Brytyjczyk Aaron Denham, ktory do niedawna pozostawal w spiaczce po wypadku rowerowym, cudownie ozdrowial. Jego rodzina przygotowywala sie na najgorsze. W momencie wybudzenia wybierali piesni na jego pogrzeb - informuje telegraph.co.uk
22-letni ciesla z Fair Oak kolo Southampton wracal w marcu rowerem z pracy. Zderzyl sie z samochodem. Odbil sie od przedniej szyby i wyladowal na drodze. Mial na tyle szczescia, ze w poblizu mieszkala emerytowana pielegniarka, ktora byla przy nim, zanim dojechala karetka.
Mezczyzna doznal licznych urazow szyi, sledziony, rdzenia kregowego, pluc i miednicy.
Lekarze nie dawali mu szans na przezycie nocy. Gdyby nie pojawily sie zadne oznaki zycia, miala zostac odlaczona aparatura wspomagajaca.
Matka Aarona powiedziala, ze nigdy nie zapomni momentu, w ktorym pierwszy raz zobaczyla go na szpitalnym lozku. Byla w kompletnym szoku.
Pierwsze znaki, ze pogrzeb Aarona trzeba odwolac nadeszly, gdy jego reka zsunela sie z lozka w Southampton General Hospital. Jego matka Deborah wybiegla z oddzialu intensywnej terapii, nie wierzac w nieoczekiwana oznake, ze jej syn mogl przezyc tak ciezka probe.
Lecz Aaron nie tylko przezyl, lecz jest na dobrej drodze do calkowitego wyzdrowienia.
Na chwile obecna pacjent zdrowieje w zaskakujacym tempie. Co wiecej, chodzi bez niczyjej pomocy.
KB / dailytelegraph.co.uk